Twój wróg wie więcej, niż sobie wyobrażasz – Anthony E. Zuiker, Duane Swierczynski „Level 26. Mroczne początki”

Kiedy sięgam po kolejny kryminał lub thriller, zazwyczaj towarzyszy mi uczucie szczęścia, jednak w ostatnim czasie coraz częściej doznaję wrażenia deja vu. Mam wrażenie, że każda kolejna książka z tych gatunków jest ulepszoną wersją poprzedniej ze zmianą imion bohaterów, jak i miejsca akcji. Być może to tylko przesyt i powinnam sięgać częściej po powieści innych gatunków, lecz co zrobić, gdy Twój ulubiony gatunek zatrzymał się w fazie tak dużej przewidywalności? 

Klasyfikacja zabójców oparta jest na 25-stopniowej skali zła, która zaczyna się od naiwnych oportunistów najniższego, pierwszego levelu, po zwyrodnialców popełniających zbrodnie niemalże doskonałe, przemyślane i brutalne, kategoryzowanych poziomem dwudziestym piątym. Co się jednak stanie, gdy znajdzie się potwór wykraczający poza skalę? Czy można popełnić zbrodnię doskonałą? „Już raz złamano mu życie i odebrano wszystko. Wtedy zamknął się w skorupie jak zranione dziecko.” To, co skłoniło mnie do sięgnięcia po tę pozycję, to fakt, iż powieść została napisana przez twórcę serialu CSI, jakim jest Anthony E. Zuiker oraz przez pisarza kryminałów Duane Swierczynski. Pomyślałam, że to musi być naprawdę dobra książka, skoro napisała ją para autorów, którzy odnajdują się w danym gatunku całkiem nieźle. Powieść jest zaskakująca. Sam konspekt historii jest według mnie naprawdę ciekawy, gdyż mamy tutaj do czynienia z seryjnym mordercą, który popełnia zbrodnie niemalże doskonałe. Mamy tutaj do czynienia z profesjonalistą, który pilnuje każdego swego kroku, a każdy ruch ma opanowany do perfekcji. Podoba mi się zamysł autora i poprowadzenie fabuły. Wszystko jest spójne i logiczne, a sama akcja dynamiczna i wciągająca. Bohaterów jednak nie nazwałabym realistycznymi postaciami. Owszem, jak każdy z nas, mają swoje problemy, wzloty i upadki, lecz w samym przedstawieniu osobowości nie wyczuwałam nic rzeczywistego. Wyjątkiem jest dla mnie jedynie postać psychopaty, która została naprawdę fantastycznie nakreślona, a jej dużym walorem jest przede wszystkim trudny do rozszyfrowania motyw postępowania. „Prawda zawsze zwycięża. Z a w s z e.” Coś co z pozoru sprawia, iż thriller ten jest wyjątkowy to fakt, iż mamy do czynienia z powieścią multimedialną. Znaczy to, iż w pewnych miejscach w książce odnajdujemy odnośnik do strony internetowej, na której trzeba się zalogować podanym w powieści loginem, a następnie dostajemy dostęp do materiałów multimedialnych, które mają pewne znaczenie odnośnie do rozwiązania zagadki. Brzmi fajnie? Dla mnie tak, lecz pomysł ten ma więcej minusów, niż plusów. Fakt, iż co kilka rozdziałów musimy się odrywać od czytania, by zobaczyć jedynie krótki filmik, potrafi być niezwykle irytujący. Inną rzeczą jest to, iż niektórych filmów nie zobaczymy, ponieważ zostały usunięte. Po pewnym czasie stwierdziłam, że to rozwiązanie jest praktycznie bezcelowe, zwłaszcza wtedy, gdy chcemy zabrać ją ze sobą gdzieś bez dostępu do internetu. Myślę, że ominięcie tych krótkich filmów wcale nie będzie przeszkodą podczas delektowania się lekturą. Książka jest ciekawa, zaskakująca, lecz nie ukrywam, iż czytałam od niej o wiele lepsze powieści i niespecjalnie będzie mi jej brakowało, gdy tylko odłożę ją na stos przeczytanych książek.

Moja ocena: 6/10*

2 thoughts on “Twój wróg wie więcej, niż sobie wyobrażasz – Anthony E. Zuiker, Duane Swierczynski „Level 26. Mroczne początki”

  1. Ja czytałam tą książkę dość dawno temu, ale do tej pory pamiętam co się tam działo. Mi osobiście bardzo się książka podobała, a pomysł z multimedialnym wykonaniem naprawdę świetny.
    Jeżeli jesteś ciekawa mojej opinii to zapraszam do mnie.
    Ps. bardzo podoba mi się Twój blog i będę zaglądać tutaj częściej.
    Serdecznie pozdrawiam.

    Polubienie

  2. Kiedyś szalałam za wszystkimi serialami z cyklu CSI, głównie Miami. Chętnie sięgnęłabym po książkę, która wyszła spod rąk samego scenarzysty 🙂
    A co do tej schematyczności w kryminałach – czasem faktycznie lepiej jest sobie zrobić przerwę i dać szansę innym gatunkom, można wtedy znaleźć prawdziwe perełki. Ostatnio sama się o tym przekonałam 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s