Nie ma zbrodni doskonałej – Tess Gerritsen „Czarna loteria”

Odkąd przeczytałam „Chemię śmierci” Simona Becketta, czyli książkę, od której zaczęła się moja przygoda z literaturą, zapałałam wszelkim uwielbieniem do powieści związanych z medycyną. I o ile ten wątek ukazany w historii Becketta różni się od tego, który widnieje na kartach powieści Tess Gerritsen, nie mogę narzekać, ponieważ ukazany jest zaskakująco dobrze. Tylko, czy to wystarczy, aby cała historia była porywająca? Czytaj Dalej „Nie ma zbrodni doskonałej – Tess Gerritsen „Czarna loteria””

Tak złe, że aż śmieszne — Sarah J. Maas „Dwór cierni i róż”

Są takie książki, które wywołują uśmiech na twarzy mimo historii, która nie opiera się na czymś przyjemnym i z założenia nie jest ona komedią. Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Sarah J. Maas, a powieść, o której mowa to „Dwór cierni i róż” – pierwszy tom trylogii o tym samym tytule. Czytaj Dalej „Tak złe, że aż śmieszne — Sarah J. Maas „Dwór cierni i róż””

Nieufność — Andrew Mayne „Naturalista”

Wyobraź sobie, że nikt nie chce Cię słuchać. Czujesz się, jakby twoje słowa napotykały gruby mur, przez który nie jesteś w stanie przedrzeć się do osoby po drugiej stronie. Nikt Cię nie słyszy. Nie chcą Cię słyszeć. Wolą ignorować słowa niemające dla nich żadnej wartości, choć tak naprawdę Twoje zdanie wszystko by zmieniło… Czytaj Dalej „Nieufność — Andrew Mayne „Naturalista””