Osiągnięcia, wysiłek i ciężka praca – a na końcu i tak dobrze wszystkim znany scenariusz. Dzisiaj ciężko o dobrą powieść kryminalną. Ciężko o coś zaskakującego, co spowodowałoby, że spadniemy z fotela i powiemy sobie: To jest naprawdę dobre! Czy książka Martina Holména pt. „Klincz” jest na tyle ciekawa i fascynująca, że pomimo jej rozmiarów nie można się od niej oderwać?
Czytaj dalej „[Przedpremierowo] Czarny kryminał. O tym jak wyglądały szwedzkie realia lat 30. XX wieku — Martin Holmén „Klincz””Zło jest cząstką każdego z nas, jest ono bliżej niż nam się wydaje – Max Czornyj „Grzech”
Wiara. Religia… Jakim byś nie był człowiekiem – wierzącym lub nie – i tak masz na co dzień do czynienia właśnie z nią. Jest to również często wykorzystywany motyw przy pisaniu wszelakich powieści, w dużej mierze kryminalnych. Można by rzec, iż powoli zaczyna się robić z tego monotonia, ale czy na pewno? Czy książka Maxa Czornyja pod tytułem „Grzech” odbiega od schematów na tyle, by zatrzymać przy sobie czytelnika na dłużej? Czytaj dalej „Zło jest cząstką każdego z nas, jest ono bliżej niż nam się wydaje – Max Czornyj „Grzech””
Czy schematy, potrafią zaciekawić czytelnika? – Margit Sandemo „Tęsknota”
To właściwie od „Sagi o Ludziach Lodu” Margit Sandemo zaczęła się moja niesłychana obsesja na punkcie krajów skandynawskich, ze szczególnym uwzględnieniem Królestwa Norwegii. Czytając ją po raz drugi, przypominam sobie, dlaczego tak właściwie ją pokochałam. Teraz, jednak zwracam uwagę również na minusy, których kilka lat temu nie zauważyłam. Czytaj dalej „Czy schematy, potrafią zaciekawić czytelnika? – Margit Sandemo „Tęsknota””