Tak złe, że aż śmieszne — Sarah J. Maas „Dwór cierni i róż”

Są takie książki, które wywołują uśmiech na twarzy mimo historii, która nie opiera się na czymś przyjemnym i z założenia nie jest ona komedią. Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Sarah J. Maas, a powieść, o której mowa to „Dwór cierni i róż” – pierwszy tom trylogii o tym samym tytule. Czytaj dalej „Tak złe, że aż śmieszne — Sarah J. Maas „Dwór cierni i róż””

Czy schematy, potrafią zaciekawić czytelnika? – Margit Sandemo „Tęsknota”

To właściwie od „Sagi o Ludziach Lodu” Margit Sandemo zaczęła się moja niesłychana obsesja na punkcie krajów skandynawskich, ze szczególnym uwzględnieniem Królestwa Norwegii. Czytając ją po raz drugi, przypominam sobie, dlaczego tak właściwie ją pokochałam. Teraz, jednak zwracam uwagę również na minusy, których kilka lat temu nie zauważyłam.  Czytaj dalej „Czy schematy, potrafią zaciekawić czytelnika? – Margit Sandemo „Tęsknota””

Pragnienie wolności – Ian Tregillis „Wojny Alchemiczne. Mechaniczny”

Powieści z gatunku science-fiction, steampunk, cyberpunk są dla mnie względną nowością, a kreacje światów, bohaterów, które są ich główną cechą rozpoznawczą to istna zagadka. Dlatego też, po przeczytaniu pierwszego tomu „Wojen Alchemicznych” Iana Tregillisa mam co do tego mieszane uczucia.  Czytaj dalej „Pragnienie wolności – Ian Tregillis „Wojny Alchemiczne. Mechaniczny””