Bloger incognito / EXPO Kraków 2016 – wyjazd na Targi Książki

Blog funkcjonuje już od pół roku (nie wierzę, że to tak szybko minęło!) i jestem z tego powodu bardzo zadowolona, gdyż na początku mojej przygody z blogosferą książkową tych stron, które tworzyłam było sporo. Każdą z nich usuwałam, ponieważ coś mi wiecznie w niej nie pasowało. (…) Teraz jednak mam sporą motywację do dalszej pracy nad blogiem, a tegoroczne Targi Książki w Krakowie tylko wzmocniły moje uczucia wobec książek. 

Było ciężko. Przyjechałam do Krakowa w sobotę 29.10.2016r. Planowałam przyjechać na Targi mniej więcej na godzinę 13:00, lecz moje plany pokrzyżowały się ze względu na moją słabą znajomość komunikacji miejskiej w Krakowie. 😦 Śmiesznie brzmi? Tak, dla mnie również – zwłaszcza, że wystarczyło wsiąść w jeden tramwaj i po krzyku. Niestety… Na miejsce dotarłam około 14:30, więc spotkania z niektórymi autorami ominęły mnie szerokim łukiem.

klhuyf

Później nie było tak ciężko z dotarciem na miejsce, ponieważ wszędzie można było ujrzeć ludzi niosących torby pełne książek oraz auta, które jako jeden wielki korek poprowadziły mnie prosto do celu.

img_20161030_125316

W środku było strasznie tłoczno. Ilość osób, które chciały przejść z jednego stanowiska na drugie tworzyło istny ludzki korek, w którym uczestniczyłam. Szczerze mówiąc, na Targach spędziłam bardzo mało czasu. W sobotę to mogła być godzina, półtorej. Nie mogłam wytrzymać z gorąca, ale i też dlatego, że byłam i jestem chora do dziś. Wyjeżdżając z domu nie odczuwałam nic, natomiast po przyjeździe na miejsce… W każdym razie ominęła mnie przyjemność spotkania się z Katarzyną Bondą, Magdaleną Knedler, Markiem Krajewskim oraz Jerzym Stuhrem. Miejmy nadzieję, że za rok mi się uda.

img_20161030_125225

Książki. Miliony książek na stoiskach. W sumie, gdybym miała tak się zastanowić nad różnorodnością egzemplarzy to rzekłabym, iż nie da się bardziej urozmaicić tego co widzicie na zdjęciach. Gdybym miała więcej gotówki, niż wtedy, to nie wiem ile bym kupiła i co kupiła, ale wiem, że byłoby tego sporo, ponieważ wybór był ogromny!

img_20161031_081736

W niedzielę udało mi się przyjechać dokładnie na godzinę 10:00. Były tłumy, jednak nie tak spore jak dzień wcześniej. Swobodnie można było przemieszczać się pomiędzy alejkami i w końcu mogłam bardziej skupić się na książkach, niż na ludziach krążących wokół mnie. (…) Remigiusz Mróz był jednym z tych autorów, do których ustawiały się niesamowicie długie kolejki. Miał przyjść na godzinę 11:00, jednak pojawił się wcześniej ku uciesze fanów oraz czytelników. Całe szczęście, że w kolejce ustawiłam się mniej więcej jako siódma, ósma osoba i miałam okazję zamienić z autorem parę słów. Dwie książki „Behawiorystę” oraz „Świt, który nie nadejdzie” kupiłam na Targach, natomiast „Ekspozycję” i „Przewieszenie” przywiozłam ze sobą. Naprawdę cieszę się z tego spotkania, choć było bardzo krótkie. Przy okazji babcia dziękuje i również Pana pozdrawia. 🙂

img_20161031_081531

Moje targowe zdobycze możecie zobaczyć na zdjęciu powyżej. Ja natomiast chciałam pozdrowić wszystkich, z którymi udało mi się zamienić kilka słów. 🙂

Na sam koniec coś na temat BLOGER INCOGNITO – wiem, że mój blog w całej tej blogosferze książkowej jest jedynie kroplą w morzu i nikt tak naprawdę nie ma pojęcia jak wygląda na żywo osoba, która właśnie pisze ten post. Jeśli komuś rzuciła się w oczy postać, cała ubrana na czarno, w skórzanej kurtce z torbą Behawiorysty to właśnie ja. Pomijając już fakt, iż na Targach byłam kompletnie zagubiona i nie wiedziałam gdzie się podziać. 🙂

Pozdrawiam i mam nadzieję, że po Krakowskich Targach Książki wróciliście cali i zdrowi, a nie zasmarkani i z bolącym gardłem jak ja. 😉

7 thoughts on “Bloger incognito / EXPO Kraków 2016 – wyjazd na Targi Książki

    1. Oj tak, to byłoby naprawdę coś. 🙂 Ja do tego czasu postaram się poczytać książki polskich autorów, by za rok nie czuć się jak odludek, który nie zna twórczości własnego narodu. 🙂 W końcu nie tylko zagraniczni autorzy potrafią pisać genialne intrygi i powieści.

      Polubienie

  1. Na targach byłem tylko w sobotę i to góra trzy godziny. Udało mi się spotkać z Kubą Małeckim, chciałem jeszcze podejść do Mroza i Twardocha, ale jak zobaczyłem jaka kolejka zrobiła się do tego pierwszego na pół godziny przed spotkaniem to zwątpiłem, odwróciłem się na pięcie i poszedłem krążyć między innymi stoiskami. A teraz siadam do pisania targowej relacji na bloga. 😀

    Polubienie

    1. Owszem kolejki były straszne, dlatego do Mroza dostałam się dopiero w niedzielę, a i tak trzeba było sporo czekać, mimo że byłam na początku. Gdybym poszła w sobotę to nie wiem czy do wieczora bym się załapała. 🙂

      Polubienie

      1. Mimo wszystko targowy rekord ustanowił i to na bardzo wysokim poziomie – łącznie oba spotkania z nim trwały ponad osiem godzin…

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s