Narkotykowe podziemie – Jo Nesbø „Upiory”

Zastanawia mnie fakt jak to jest możliwe, że główny bohater, a raczej autor nadający całości postaci pewien wyraz i osobowość, może tak bardzo „wkopać” osobę, którą stworzył. Mam wrażenie, że czasem brutalnie wplątuje go w różne sytuacje, by na końcu okazać trochę litości i współczucia. Tak właśnie dzieje się w powieści autora Jo Nesbø „Upiory”.

Po raz drugi mamy tutaj do czynienia z Harrym Hole, znanym nam bliżej jako alkoholik, który nijak potrafi poradzić sobie z życiem. Co się jednak zmienia? Główny bohater ogranicza trunki, ale czy na długo? Harry wplątuje się w szereg spraw związanych ściśle z narkotykowym podziemiem, gdzie na szczycie całej mafii rządzi violina – wymyślona na potrzeby powieści substancja, jak i inne prochy silnie uzależniające. „Sztuczka z upiorami polega na tym, by mieć odwagę długo i dobrze im się przyglądać, żeby zrozumieć, że są właśnie upiorami. Martwymi, bezsilnymi upiorami.” Tytuł. Upiory – oznaczać może naprawdę wiele. Są to ludzie, którzy stracili cały dobytek życia na potrzeby substancji halucynogennych. Są to ludzie, którzy utracili bliskich, których dopalacze wpędziły do grobu. Mogą to być same prochy, które tworzą swoją własną armię zombie gotową zabić za chociażby odrobinę proszku. Są to wszystkie działania oraz rzeczy silnie niebezpieczne, które niejednego człowieka potrafią wpędzić w paranoję. „Życie to restauracja, na którą cię nie stać. Śmierć to rachunek za jedzenie, którego nie zdążyłeś nawet skosztować. Zamawiasz więc najdroższą rzecz w karcie, bo przecież i tak odchodzisz, prawda? Może zdążysz złapać chociaż kęs.” To co przykuło moją uwagę w książce, to wątki pisane z punktu widzenia narkomana. Jest to inne spojrzenie na cały bieg wydarzeń oraz na otaczającą rzeczywistość. Nie jest to jednak kolorowa układanka, a bardzo skomplikowany plan, układy z mafią i przekręty, byleby dostać jedną działkę. Akcja w utworze wydaje się być rozbujana jak zakręcona karuzela. Są momenty w których naprawdę wiele się dzieje, jednak często również możemy zaobserwować słabsze akcenty powieści, które czasami po prostu mnie nudziły. Ilość czasu spędzonego nad tą książką pokazuje, że nie czyta się jej łatwo. W każdym razie nie w jednakowym sensie: jeśli chcemy przeczytać ten egzemplarz jak zwykły kryminał – bardzo szybko nam pójdzie i całość przeczytamy w dwa dni, jeśli jednak mamy chwilę by się zastanowić nad głębszym sensem twórczości autora – niewątpliwie zejdzie nam trochę dłużej. Piszę o tutaj o niej, jakby była bestsellerem z głębokim przesłaniem. Oczywiście tak jest, jednak ma w sobie sporo mankamentów, które wpływają na moją ocenę tak, a nie inaczej. Po przeczytaniu „Pentagramu” Jo Nesbø zdołałam się przekonać, że autor lubi zagłębiać się w dłuższe, szczegółowe opisy, które bardzo mnie męczą i zniechęcają do powieści pisanych podobnym stylem, jednak jeśli chodzi o dialogi – przyjemnie mi się je czytało, gdyż są z kolei krótkie i zwięzłe. Cięte riposty głównego bohatera nadają pewnym sytuacjom zabawne zabarwienie i dla tych momentów również warto sięgnąć po tą pozycję. „Kamizelka kuloodporna na w i e s z a k u? Boisz się, że ci się pogniecie?” Myślę, że powinniście sięgnąć po tą pozycję. Polecam ją jak najbardziej, jednocześnie uważam, że powinniśmy wszystkiego spróbować na własnej skórze. „Przypominam sobie zresztą, co powiedział stary. Że śmierć to uwolnienie dla duszy. Fuckings uwolnienie. Cholera, skąd mam wiedzieć? Zobaczymy.”

Moja ocena: 7/10*

3 thoughts on “Narkotykowe podziemie – Jo Nesbø „Upiory”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s