Każdy z nas jest jednostką podatną na wszelką manipulację. Jesteśmy zdolni do wszystkiego. – Thomas Olde Heuvelt „HEX”

Zamknijmy oczy i odpłyńmy w krainę sennych koszmarów. W krainę wszystkiego co najgorsze… 

Witamy w Black Spring, malowniczym miasteczku w dolinie rzeki Hudson, gdzie najgorsze koszmary stają się jawą, a nie snem. Gdzie wszechobecna śmierć zdaje się zostawiać swój ślad na każdym centymetrze waszej skóry. A wszystko to, spowodowane  jest kobietą, która żyła w siedemnastym wieku. Wiedźmą, której oczy i usta są zaszyte. I choć każdy wie, iż umarła wieki temu, ona wciąż przemierza ulice miasta niczym żywa istota. Nikt, ale to nikt nie może otworzyć jej oczu. „Śmierć podlega prawom mroku, a każde nieszczęście wywołuje kolejne i roznosi się jak zaraźliwa choroba.” „HEX” Thomasa Olde Heuvelta to powieść wielowymiarowa. Jest ona połączeniem literatury grozy z powieścią psychologiczną. Książką, która oprócz wprowadzenia nas w historię wiedźmy, jak i taką, która ma nas przerazić, ma na celu ukazać problem ludzkiej natury – tego, jak słabym w rzeczywistości jesteśmy gatunkiem, jak łatwo manipulować naszą psychiką oraz to, jak wiele jesteśmy w stanie poświęcić, by uchować się przy życiu. „Podobnie jak to jest w przypadku całkiem sporej liczby bajek, najokrutniejsza część bywa często zapominana: nie jest to część z wiedźmą, ale część z biednym drwalem, opłakującym utratę swoich dzieci.” Ciekawostką jest, iż powieść ta, jest zamerykanizowaną wersją pierwotnego, holenderskiego „HEX’a”, przez niektórych nazywaną „HEX 2.0”. Książka, którą posiadam, jest inna od oryginału pod względem miejsca akcji, imion i nazwisk bohaterów, jak i zakończenia. Jestem ciekawa holenderskiej wersji tej historii. Zastanawia mnie fakt, czy wywarłaby na mnie większe wrażenie, czy pozostawiłaby po sobie pewien niedosyt. W kontekście literatury grozy przyznaję, że nie na darmo powieść ta zbiera dużo pozytywnych opinii. Autor doskonale oddaje charakter małego, odciętego od współczesnego świata, miasteczka. Owszem, mamy tutaj dostęp do internetu, a poza granice Black Spring można spokojnie wyjeżdżać. Jednak… czy naprawdę jesteśmy wolni, gdy każdy nasz ruch śledzą inni w obawie przed ujawnieniem tego, co powinno być na zawsze tajemnicą? „Ci, którzy wstawali najwcześniej, pierwsi natykali się na koszmar, jakiego nikt przenigdy nie chciałby zobaczyć.” Horror ten, ma swój osobliwy klimat, a fakt, iż łączy w sobie mistycyzm, współczesność oraz elementy z pogranicza średniowiecza, jest dla mnie wystarczającym argumentem, by po niego sięgnąć. Jest to przede wszystkim głęboki i przemyślany utwór. Mogłabym się doszukiwać minusów, lecz zauważam tylko jeden – książka jest niepokojąca, lecz nie straszy. Przerażać mogą nas głównie przedstawione w powieści dylematy psychologiczne, jak i skutki działań ludzi, którzy sami przed sobą w obliczu niebezpieczeństwa stają się pogardliwym i bezdusznym bytem. Historia Katherine van Wyler z pewnością napawa niepokojem niejednego czytelnika, a osoby wrażliwe na tematy okultystyczne z pewnością będą się jej bać, lecz dla mnie była to głównie bardzo ciekawa powieść. Z pewnością niepokojąca, lecz nie tak straszna, jak się spodziewałam.

Moja ocena: 9/10*

Za możliwość zrecenzowania powieści, dziękuję wydawnictwu Zysk i S-KA.

ksigarnia-patronacka-zysk-i-ska-wydawnictwo-logo_zysk_krzywe_czarne

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s