Niespełna trzy miesiące temu wkroczyliśmy dumnie w rok 2024, ponownie wyobrażając sobie, że uda nam się dotrzymać wszystkich obietnic noworocznych. W ubiegłym roku jedną z takich moich obietnic było postawienie strony na nogi po wielu miesiącach przestoju, próbach powrotu, braku motywacji, zbyt wielu obowiązkach oraz przede wszystkim pewnego rodzaju wypaleniu. Moje obietnice spaliły na panewce kolejny raz, a lista zaledwie 6 książek, które obiecałam sobie przeczytać w 2023 roku została tylko listą do odhaczenia. Dlatego właśnie dałam sobie czas, a post z podsumowaniem roku pojawia się w marcu, a nie jak można by zakładać na początku stycznia.

Siedząc nad tekstem tego wpisu wpadam w lekką zadumę, czy aby na pewno teraz jest dobry czas do powrotu. Bo co będzie, gdy nagle mi się odechce, stracę motywację, czy może znowu nazbiera mi się za dużo obowiązków? Nagły zryw może być tylko nagłym zrywem, dlatego na początku chcę zaznaczyć, że niczego nie obiecuję, a daję sobie trochę więcej swobody w działaniu. Powrót do pisania regularnie i czasów najlepszych dla bloga jak w roku 2017 będzie ciężki, ale nie niemożliwy. Co więcej, zwłaszcza dziś, w dniu, w którym powstaje ten wpis przeczytałam aż trzy książki, co w ostatnim czasie było niemal awykonalne. To dobry znak. Jednak po moich krótkich rozważaniach, chciałabym już przejść do najważniejszej części tego tekstu — podsumowania roku 2023. To będzie długi wpis, dlatego zrób sobie proszę kawę lub herbatę drogi czytelniku, a tymczasem zapraszam Cię do dalszej lektury.

Rok 2023 w liczbach

  • przeczytane książki: 37
  • w przeliczeniu na strony: 12,752
  • zrecenzowane: 8
  • w językach obcych: 3

Poprzednie podsumowania przeczytanych książek

  • 2022: 40 książek
  • 2021: 32 książki
  • 2020: 11 książek
  • 2019: książek
  • 2018: 23 książki
  • 2017: 41 książek
  • 2016: 18 książek

Najpopularniejsze wpisy ubiegłego roku

Przeczytane książki

___________________________________________________________________________________________

26. Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie 2023

Zanim przejdę do najlepszych książek oraz największych rozczarowań ubiegłego roku, chciałabym skupić się na jednym z największych wydarzeń związanych z literaturą w Polsce, na 26. Międzynarodowych Targach Książki w Krakowie 2023.

Ubiegły rok pod względem targów był naprawdę… dobry. Jak co roku, a na krakowskie targi jeżdżę od 2016 roku i już wielokrotnie narzekałam na stosunkowo kiepską organizację, a przede wszystkim złe zagospodarowanie przestrzeni, przez co wszyscy odwiedzający byli stłoczeni jak sardynki w puszce. Za przykład takiego apogeum na spokojnie mogę podać rok 2017, gdy pierwotnie „kolejka” po autograf do Remigiusza Mroza przeistoczyła się w tłum niemal jak na dobrym koncercie gdzieś na stadionie. Nie wspominam już nawet o sytuacji ze spotkaniem Camilli Läckberg w tym samym roku. Od tamtej pory jednak widać było starania i próbę rozwiązania sytuacji. Co mogę powiedzieć… nadal nie jest idealnie, ale pomysł z utworzeniem na czas targów dodatkowej hali dla najbardziej obleganych autorów był strzałem w dziesiątkę. Mimo dalszych tłumów na korytarzach dało się w końcu oddychać. Oby tak dalej!

Czwartek, 26 października 2023

Na targach pojawiłam się z samego rana, mając nadzieję, że będzie to luźniejszy dzień od pozostałych. W końcu masa ludzi jeszcze w ten dzień pracuje. Nie ukrywam, że troszkę się zdziwiłam, gdy niemal od otwarcia już na korytarzach były tłumy ludzi. Może nie takie jak zazwyczaj w weekend, ale jednak. Udało mi się dotrzeć na uroczyste otwarcie targów, choć długo na nim nie zabawiłam, gdyż wolałam korzystać z tego, że znaczna część odwiedzających była właśnie skumulowana w jednym miejscu. I dla takiego introwertyka jak ja, to był idealny pomysł. Skorzystałam więc z okazji i poszłam na zakupy, a kupiłam naprawdę sporo. Dokładnej liczby co prawda po niemal półrocznej zwłoce w czasie nie wymienię, ale z pewnością było książek powyżej dwudziestu. Do tego cudny kubek ze Znachorem, który w domu zrobił niemałą furorę (to już nasz taki mały mem, gdy po raz czwarty tego samego dnia potrafi lecieć w telewizji ekranizacja tej powieści, a ja już mam jej po prostu dość. Jak na złość, jestem w domu jedyna…). Mimo wszystko zakup kubka był moim pomysłem, a dziś uwielbiam pić w nim rano kawę. Może nawet kiedyś sięgnę po książkę, kto wie?

Był to też czas rozmów i świetnie spędzonego czasu z innymi osobami (przy czym muszę zaznaczyć, że wiele nerwów kosztowało mnie, by podejść i zagadać do zupełnie obcych mi ludzi — ale warto). Najwięcej czasu spędziłam na rozmowie z Angelą Węcką na stoisku wydawnictwa Spisek Pisarzy. Nie pamiętam już dokładnie ile czasu nam minęło na rozmowie, ale na pewno trochę zeszło. Rozmawiałyśmy o książkach, o jednej z moich ulubionych serii Katarzyny Wierzbickiej „Między światami”, czy też o pisaniu. To była naprawdę wartościowa rozmowa i świetnie ją wspominam. Podeszłam również na stoisko Stowarzyszenia Tłumaczy Literatury, gdzie miałam okazję porozmawiać o przekładzie z Lucyną Rodziewicz-Doktór oraz Anną Pliś. Uwielbiam rozmowy na temat języków, a już w ogóle na temat przekładu, zwłaszcza że w tamtym momencie byłam jeszcze studentką, która była w trakcie pisania pracy magisterskiej na ten właśnie temat, w sporym uogólnieniu. Bardzo dużo dała mi ta rozmowa i będę ją jeszcze długo wspominać. Przy okazji napisałam na karteczkach kilka nazw filmów w przekładzie z norweskiego na polski, więc jeśli ktoś znalazł dziwne nazwy w języku, którego prawdopodobnie nie zna, to byłam to ja. 🙂

Sobota, 28 października 2023

Pogoda podczas targów jednak zbytnio nie dopisywała, przez co cały piątek spędziłam w domu, a na targi ponownie wybrałam się dopiero w sobotę. Pierwszym wydarzeniem, na które przyszłam było spotkanie na temat literatury młodzieżowej — Zaskocz wydawcę! Czytelnicy pytają o literaturę młodzieżową i backstage wydawniczy. Dyskusja na panelu sięgała do wielu wątków związanych z tzw. młodzieżówkami, m.in. kwestii okładek powieści dla młodzieży, dotykając też kwestii okładek od strony powieści dla starszych czytelników, a wyglądających bardzo podobnie do tych z gatunku młodzieżowych, czy chociażby kwestię ostrzeżeń, czy cenzury.

Po panelu od razu poszłam na spotkanie z Elżbietą Cherezińską, do której o dziwo nie było tak długiej kolejki jak się tego spodziewałam na początku. Chwilę porozmawiałam z autorką, zdobyłam podpis na egzemplarzu „Hardej” i chwilę później spróbowałam wydostać się z tego tłumu zwanego dalej piekłem. A gdy tak już wyszłam z hali na główny korytarz przy samym wejściu do EXPO, sprawdziłam, jakie są jeszcze wydarzenia tego dnia, które miały mieć miejsce przed tym, na które jeszcze chciałam iść. Dwa dni wcześniej kupiłam książkę koreańskiej autorki Choi Eun-young na stoisku wydawnictwa Tajfuny, a że autorka miała się w sobotę pojawić na targach, zdecydowałam się pójść na spotkanie z nią. Czasu miałam jeszcze sporo, więc w miarę możliwości usiadłam na podłodze przed salą i po prostu zaczęłam czytać jej książkę. „Uśmiech Shoko” to lektura, nad którą nie umiałam się jednak w tamtej chwili skupić, więc do dziś leży nieprzeczytana na półce. Samo spotkanie wspominam bardzo dobrze, a za zdobyty później autograf po koreańsku podziękowałam zasłyszanym milion razy w dramach wyrażeniem gamsahamnida. Ostatnim wydarzeniem tego dnia było już tylko spotkanie bardziej o tematyce blogowej — Dokąd zmierzasz, BookToku? — spotkanie z BookTokerami. Przed samym wydarzeniem poznałam inną blogerkę Michalinę @nastepcyksiazek, z którą urządziłyśmy sobie krótką pogawędkę na poczekaniu. Samo spotkanie było miłe i przyjemne, choć nie wniosło wiele do tego, czego już byłam świadoma na temat booktoka, czy ogólnie mediów społecznościowych. Mimo wszystko wspominam to pozytywnie.

Niedziela, 29 października 2023

Ostatnim już dniem targowym była niedziela, na którą to najbardziej wyczekiwałam ze względu na autorów, do których chciałam najbardziej iść, których chciałam najbardziej spotkać. Jak zwykle przybyłam rano i niemal od razu popędziłam na spotkanie z Witem Szostakiem. W tamtej (jak i tej również) chwili jeszcze nie przeczytałam nic od tego autora, ale bardzo mi zależało, żeby iść do niego po autograf na „Rumowiskach”. Byłam bodajże pierwszą lub drugą osobą w kolejce do niego. W międzyczasie zaczęłam czytać książkę i urzekł mnie styl, choć dopiero teraz będę w stanie ją dokończyć. Gdy jednak byłam już po spotkaniu, ile sił w nogach podbiegłam zająć miejsce przy głównej scenie, tak aby zdążyć na spotkanie z Jarkiem Szubrychtem oraz Mateuszem Żyłą. Kto mnie zna, ten wie, że tematyka muzyczna jest mi wyjątkowo bliska, a gdy w grę wchodzą ciężkie metalowe brzmienia, to idę i biorę. W tym przypadku książkę, bo pojechałam tam z książką Jarka Szubrychta „Skóra i ćwieki na wieki. Moja historia metalu”. Wtedy jeszcze nie zdawałam sobie sprawy jak fantastyczna jest to lektura. Miło było uścisnąć dłoń obu autorów, dostać autograf na książce, która tematyką jest mi bardzo bliska, a przede wszystkim dowiedzieć się wielu bardzo interesujących rzeczy.

No i na sam koniec wróciłam na to samo stoisko, na którym jakąś godzinę wcześniej Wit Szostak podpisywał książki. Ustawiłam się w kolejce do Radka Raka, choć ponownie, nie znałam wtedy żadnej z jego książek. W dniu pisania tego posta właśnie jestem po skończonym pierwszym tomie cyklu „Agla” i była to fantastyczna podróż w świat stworzony przez autora. Kupiłam wtedy obie części, więc i druga pewnie niedługo wleci na tapet. Jednak, gdy już byłam po spotkaniu z autorem, wróciłam do domu i czas targowy się zakończył.

___________________________________________________________________________________________

Najlepsze książki i największe rozczarowania

Ocena: 5 na 5.

______________________________________________________________________

Ocena: 2 na 5.

______________________________________________________________________

Ocena: 1 na 5.

______________________________________________________________________

Podsumowując, rok 2023 był dość obfity w lektury, na zeszłorocznych targach książki wiele się działo i pozostały miłe wspomnienia, a na bieżący rok nie stawiam przed sobą żadnych wyzwań, żadnych obietnic ani założeń. W tym roku czas wrzucić na luz i wrócić do blogowania tak, by móc się z tego cieszyć, a nie robić nic wbrew sobie ani na siłę.

A jaki był u Ciebie tamten rok drogi czytelniku?

2 myśli na temat “Czytelnicze podsumowanie 2023 roku

Dodaj odpowiedź do Magda Anuluj pisanie odpowiedzi