Tak złe, że aż śmieszne — Sarah J. Maas „Dwór cierni i róż”

Są takie książki, które wywołują uśmiech na twarzy mimo historii, która nie opiera się na czymś przyjemnym i z założenia nie jest ona komedią. Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Sarah J. Maas, a powieść, o której mowa to „Dwór cierni i róż” – pierwszy tom trylogii o tym samym tytule. Czytaj Dalej „Tak złe, że aż śmieszne — Sarah J. Maas „Dwór cierni i róż””

Pragnienie wolności – Ian Tregillis „Wojny Alchemiczne. Mechaniczny”

Powieści z gatunku science-fiction, steampunk, cyberpunk są dla mnie względną nowością, a kreacje światów, bohaterów, które są ich główną cechą rozpoznawczą to istna zagadka. Dlatego też, po przeczytaniu pierwszego tomu „Wojen Alchemicznych” Iana Tregillisa mam co do tego mieszane uczucia.  Czytaj Dalej „Pragnienie wolności – Ian Tregillis „Wojny Alchemiczne. Mechaniczny””

Liczy się wnętrze, liczy się treść – Jay Kristoff, Amie Kaufman „Illuminae. Illuminae Folder_01”

Co może być silnikiem napędowym i wyznacznikiem do działania przy zakupie książki z gatunku, za którym nie przepadam? Wydanie… Nie oszukujmy się, w przypadku powieści „Illuminae. Illuminae Folder_01” większość z nas – czytelników, kupiła ją ze względu na walory artystyczne. Ja również. Niby nie powinno się oceniać książki po okładce, lecz pamiętajmy, że to właśnie oprawa graficzna ma duży wpływ na to, czy kupimy daną książkę, czy nie.  Czytaj Dalej „Liczy się wnętrze, liczy się treść – Jay Kristoff, Amie Kaufman „Illuminae. Illuminae Folder_01””